Już w sobotę powraca „Gang Kuptela”

Szczypiorniści Gwardii Opole w przedwcześnie zakończonym sezonie 2019/20 zajęli piąte miejsce. Nie udało się rozegrać fazy Play-Off, w której to „Gang Kuptela” wielokrotnie pokazał, że potrafi namieszać.

Piotr Jankowski

Nadchodzący sezon będzie wyjątkowy. PGNiG Superliga przeszła rewolucyjną zmianę  systemu rozgrywek. W sezonie 2020/2021 rozegrana zostanie tylko runda zasadnicza, w systemie mecz i rewanż, po której poznamy ostateczny układ tabeli, w tym mistrza Polski. Poznamy też zespół, który spadnie do 1 ligi oraz stoczy baraż o utrzymanie w najwyższej klasie rozgrywkowej. Ta zmiana ma pozwolić na rozegranie pełnego sezonu, również, gdyby sytuacja epidemiologiczna, związana z epidemią COVID-19, zmusiła Superligę do wstrzymania rozgrywek na kilka tygodni.

Kolejną zmianą są terminy rozgrywania poszczególnych serii. W związku ze zmianami w europejskich rozgrywkach, które od sezonu 2020/2021 będą odbywały się w tygodniu, prawie wszystkie serie Superligi odbędą się w weekendy. Nowe terminy mają umożliwić zespołom występującym w Lidze Mistrzów oraz Lidze Europejskiej, możliwość odpowiedniego przygotowywania się do rywalizacji i dać niezbędny czas na odpoczynek w przeładowanym sezonie. Ostatnią zmianą jest z kolei fakt, że podczas meczów na boisku będzie musiało się znajdować się równocześnie minimum dwóch zawodników z Polski w każdym z zespołów.

Ze zmian częściowo zadowolony jest szkoleniowiec opolskiej drużyny, Rafał Kuptel. – Spotkań było za dużo. Zespoły grające w pucharach przez kilka miesięcy zaliczały dwa mecze tygodniowo – opowiada trener. – Na pewno system mecz-rewanż jest sprawiedliwy, a play-offy rządzą się swoimi prawami i są kwestią dyspozycji zespołu, jego przygotowania i kontuzji. Teraz mistrza wyłonimy na podstawie sezonu zasadniczego, co na pewno zobrazuje cały przebieg sezonu – kontynuuje.

Mimo, że budżet Gwardii będzie mniejszy aniżeli przed rokiem, to udało się zatrzymać większość składu. Nie doszło do zapowiadanej rewolucji. W barwach drużyny ze stolicy województwa opolskiego nie zobaczymy jednak m.in. Mateusza Zembrzyckiego czy Jędrzeja Zieniewicza. – Wydaje mi się, że najbardziej będzie nam brakować Mateusza Zembrzyckiego. Bramka to specyficzna pozycja w piłce ręcznej. Przez cały poprzedni sezon utrzymywaliśmy w niej wysoki poziom. Adam Malcher wraz z Mateuszem idealnie się uzupełniali – przyznaje szkoleniowiec.

Do Opola tego lata trafiło dwóch młodych zawodników, którzy mają wkomponować się w styl Gwardii. Mowa o Pawle Kowalskim i Łukaszu Kucharzyku. – Zależało mi na tym, by znaleźć zawodników wysokich i silnych. I to się udało – mówi Kuptel. – Brakuje im jednak obycia w Superlidze, ale liczę, że będzie to jedynie kwestia czasu. Wydaje mi się, że Gwardia będzie miała pożytek i z jednego, i z drugiego. Kowalski powinien wzmocnić naszą siłę rzutu z drugiej linii, natomiast Kucharzyk to obrotowy – dodaje.

W nadchodzących rozgrywkach Gwardia Opole nie wystartuje w europejskich pucharach. Decyzja związana jest z koronawirusem, jak i niejasnym regulaminem Pucharu EHF, w którym w zeszłym roku Gwardia rywalizowała w fazie grupowej. Opolskiej drużynie może to wyjść na dobre, bowiem w poprzednich rozgrywkach u zawodników często było widać zmęczenie. Teraz będą mieli szansę skupić się tylko na wygrywaniu spotkań w Superlidze. – Będziemy próbować. Obiecuję, że będziemy się starać, a co z tego wyjdzie… zobaczymy – mówi Rafał Kuptel. – Wierzę w moich chłopaków. Wyznajemy tu określone wartości. Musimy wychodzić na boisko i walczyć razem, o każdą piłkę i każdy centymetr boiska – kończy szkoleniowiec.

Opolscy szczypiorniści zainaugurują rozgrywki w sezonie 2020/2021 już w sobotę 5 września o 18:30. W Stegu Arenie podejmą Piotrkowianina Piotrków Trybunalski. Bilety na to spotkanie i karnety można kupić tutaj – KLIK.

Na zdjęciu Rafał Kuptel podczas jednego z treningów przed sezonem. Fot. Mariusz Matkowski