Słaby mecz Gwardii i wysoka porażka w Głogowie

W spotkaniu 23. kolejki PGNiG Superligi opolanie przegrali na wyjeżdzie z ekipą Chrobrego aż 29-41.

Marcin Sagan

W przypadku wygranej nasi szczypiorniści zachowaliby jeszcze szanse na zajęcie 4. miejsca po fazie zasadniczej, a 5. lokatę mieliby już w zasadzie pewną. Porażka sprawiła, że gwardziści co najwyżej uplasują się na 5. pozycji. Nie ma już bowiem możliwości, by wyprzedzić w tabeli Azoty Puławy. Na trzy kolejki przed końcem tej fazy Gwardia traci do puławian 10 punktów. Z tej 5. lokaty podopieczni trenera Rafała Kuptela nie powinni się obsunąć, ale jeszcze muszą być czujni.

Większą determinacją w środowym spotkaniu wykazali się gospodarze, którzy walczą o miejsce w ósemce i grę w fazie play off. Im komplet punktów był wręcz niezbędny. Wygrali w świetnym stylu. Opolanie sprawiali wrażenie ociężałych. Nie bez wpływu na ich formę pozostał fakt, że ostatnie tygodnie są dla nich bardzo pracowite. Ze względu na występy w fazie grupowej Pucharu EHF grają praktycznie co trzy dni. W minioną sobotę w starciu z portugalską Benfiką Lizbona były symptomy obniżki formy. To było bowiem najsłabsze z czterech spotkań rozegranych przez Gwardię w fazie grupowej europejskich zmagań.

W starciu z Chrobrym niższa dyspozycja była mocno widoczna. W żadnym spotkaniu w tym sezonie Gwardia nie straciła tylu goli. Do tej pory największe straty poniosła w wyjazdowej potyczce z mistrzem Polski – Vive Kielce. Zakończyła się ona porażką 21-38. Przegrana w Głogowie różnicą 12 goli to druga pod względem rozmiarów porażka w tym sezonie.

Początek spotkania był bardzo intensywny. Dwa pierwsze gole zdobyli goście (Szymon Działakiewicz i Michał Lemaniak), ale za chwilę był już remis 2-2, a potem grano bramka za bramkę do stanu 6-6. Taki wynik był już w 8. min. Potem trzy gole z rzędu zdobył zespół Chrobrego. Gwardia zdołała się przebudzić. Zdobyła cztery bramki z rzędu i prowadziła 13-12. Od tego momentu czyli od 21. min na parkiecie dominowali głogowianie. Już na koniec pierwszej połowy mieli przewagę trzech goli, a losy meczu rozstrzygnęli na początku drugiej odsłony. W ciągu jej sześciu minut rzucili sześć goli tracąc tylko jednego i było 25-17. Kontrolując przebieg gry potem powiększali przewagę. Dziesięć goli (30-20) wynosiła ona w 46. min, a na koniec wyniosła 12 trafień.

Chrobry był lepszy w każdym elemencie gry. Gospodarze byli bardzo skuteczni. Świetnie w ich szeregach grali skrzydłowi: Kacper Grabowski i Marcel Zdobylak. Najlepszy był jednak prawy rozgrywający Kamil Sadowski. Ta trójka zdobyła aż 24 bramki. Dzielnie wspierał ich Adam Babicz, który skutecznie egzekwował rzuty karne. Kilka akcji gospodarze rozegrali w sposób popisowy. Były trafienia po wrzutkach, szybkie kontry. W Gwardii nie było ani jednego dobrze grającego zawodnika.

Kolejny mecz ligowy nasza ekipa zagra w najbliższą niedzielę 8 marca u siebie. W Stegu Arenie zmierzy się z Azotami Puławy. Początek spotkania o godz. 18.00.

Chrobry Głogów – Gwardia Opole 41-29 (19-16)
Chrobry: Stachera, Zapora – Grabowski 6, Zdobylak 9, Sadowski 9, Klinger 3, Babicz 7, Przysiek 4, Tylutki, Tilte, Orpik 1, Krzysztofik 2, Bekisz, Buinenko. Trener Witalij Nat.
Gwardia: Zembrzycki 1, Balcerek – Lemaniak 1, Fabianowicz 2, Zarzycki 4, Klimków 3, Mokrzki 3, Zieniewicz, Jankowski 5, Zadura 1, Kawka 1, Mauer 5, Morawski 1, Działakiewicz 1, Skraburski 1. Trener Rafał Kuptel.
Sędziowali: Andrzej Gratunik i Mariusz Wołowicz (obaj Zielona Góra). Kary: Chrobry 18 min, Gwardia 14 min. Widzów 600.

Na zdjęciu w niebieskiej koszulce rozgrywający Gwardii Maciej Zarzycki. On i jego koledzy mieli problem ze sforsowaniem defensywy rywali, w której prym wiedli: Krzysztof Tylutki (z lewej) i Tomasz Klinger (nr 9). Fot. Mariusz Matkowski. 

Terminarz, wyniki i tabela PGNiG Superligi

Terminarz