Aleja Gwiazd Odry Opole: Konrad Kornek

Odra Opole zawsze stała bramkarzami. Pomiędzy słupkami zespołu z Oleskiej grał chociażby najlepszy bramkarz w historii polskiej piłki – Józef Młynarczyk. Kilka lat wcześniej bramki strzegł Konrad Kornek, który mimo braku dobrych warunków fizycznych, był podporą opolskiej drużyny.

Piotr i Marek Jankowscy

Polecamy poprzednie części naszego cyklu: Zbigniew GutEngelbert JarekAntoni PiechniczekJózef MłynarczykZbigniew StrociakRoman WójcickiZbigniew KwaśniewskiJózef ŻymańczykBohdan MasztalerJózef KloseHenryk SzczepańskiWojciech Tyc, Ryszard Dziadek, Józef Zwierzyna.

Piłkarz z regionu

Młody Konrad Kornek.

Konrad Kornek urodził się 12 lutego 1937 roku w Luboszycach, oddalonych o niecałe 10 kilometrów od centrum Opola. Swoją piłkarską przygodę rozpoczął w wiejskim LZS Krzanowice, gdzie jako nastolatek zadebiutował w seniorskiej drużynie. Szybko stał się jej liderem. Dzięki temu, że działacze Odry jeździli wówczas po regionie, szybko został przez nich zauważony.

Znany pod pseudonimem „Kum” bramkarz opolską Odrę wzmocnił w 1954 roku. Początki dla mierzącego 175 centymetrów zawodnika nie należały do najłatwiejszych, jednak ze względu na to, że pochodził z regionu – miał łatwiejszą drogę do przyjęcia w Odrze, która istniała wtedy jeszcze jako Budowlani.

Po dwóch latach otrzymał powołanie do młodzieżowej kadry juniorów , z którą pojechał na Turniej UEFA. Wystąpił w spotkaniach przeciwko Austrii (przegrana 2-3) oraz Jugosławii (1-1), w którym niestety doznał kontuzji. W 1957 roku z kolei dostał powołanie do młodzieżówki, w której zadebiutował w czerwcu tego samego roku. Polacy przegrali 2-4 ze Związkiem Radzieckim, jednak Kornek dzięki pobytowi na Wschodzie, miał fantastyczną okazję, by zwiedzić Moskwę. W tych czasach nie było takie łatwe.

Dobre występy młodego piłkarza zaprocentowały zainteresowaniem ze strony wojskowej Legii, która zrobiła wszystko, by ściągnąć go do siebie.

 

Wicemistrz Polski

I tak w 1959 roku trafił do stolicy, gdzie apetyty zawsze były ogromne – mistrzowskie. W końcu w 1955 i 1956 roku Legioniści sięgali po swoje pierwsze mistrzostwa Polski. Zdobywali wtedy dublety, sięgając także po Puchary Polski.

W stołecznej drużynie zadebiutował 22 sierpnia 1959 roku podczas wyjazdowego meczu z Cracovią Kraków. Legia triumfowała na wyjeździe 2-1, a piłkarz popisał się kilkoma interwencjami, które uratowały zespół przed utratą punktów. W Legii nie było jednak kolorowo. O ile Kornek nie odstawał poziomem gry od innych bramkarzy, to niestety nie dostawał wielu szans na grę, rozgrywając w barwach tego zespołu jedynie 12 oficjalnych spotkań.

Przygodę z warszawskim klubem zakończył 30 października 1960 roku. W swoim ostatnim meczu w barwach wojskowej drużyny wpuścił bramkę, jednak triumfował 4-1 w wyjazdowym meczu z Polonią Bytom.

O Konradzie Kornku nie zapominają także kibice Legii Warszawa.

Powrócił do Odry

Do Opola powrócił w 1961 roku. Bramkarzem opolskiej drużyny był wtedy Franciszek Kściuk, z którym tak naprawdę dzielili się po połowie występami. Kornek był w zespole, który w sezonie 1963/64 zajął trzecie, najwyższe w historii Odry miejsce w ekstraklasie.

Także po powrocie do Opola miał okazję zadebiutować w reprezentacji Polski. Miało to miejsce 11 kwietnia 1962 roku w Paryżu w meczu z Francją, wygranym przez Polaków 3-1. Na pewno debiut był dla niego łatwiejszy ze względu na fakt, że etatowym reprezentantem Polski był już inny zawodnik Odry – Henryk Szczepański.

Do reprezentacji jako piłkarz opolskiej drużyny powoływany był wielokrotnie, jednak pomiędzy słupkami seniorskiej kadry wystąpił „tylko” 15 razy. Na pewno tych spotkań byłoby więcej, gdyby nie fakt, że o miejsce między słupkami biało-czerwonych musiał walczyć z jednymi z najlepszych bramkarzy w historii naszego futbolu Edwardem Szymkowiakiem i Hubertem Kostką.

Fakt rywalizowania z tak świetnymi bramkarzami na pewno pomógł Kornkowi wspiąć się na wyżyny swoich możliwości. 13 października 1965 roku rozegrał prawdopodobnie swój najlepszy mecz w karierze, podobnie z resztą jak cała reprezentacja. Na słynnym Hampden Park Polacy zmierzyli się z reprezentacją Szkocji w ramach Eliminacji Mistrzostw Świata w Anglii. Nikt nie zakładał, że nasza reprezentacja wróci do kraju zwycięska. Gwiazdami szkockiej piłki byli wówczas Denis Law (kilka miesięcy wcześniej otrzymał Złotą Piłkę), Billy Bremner (najwybitniejszy piłkarz w historii Leeds United) czy Billy McNeill z Celticu Glasgow.

Po golach Pola i Sadka Biało-Czerwoni triumfowali 2-1, a Konrad Kornek kapitalnie spisywał się pomiędzy słupkami. Gdyby nie jego parady, nie byłoby możliwości wywiezienia nawet jednego punktu. Tymczasem Polacy wrócili z trzema.

 

Barwy Odry reprezentował do 1969 roku. Miał okazję wystąpić w 300. meczu opolskiego zespołu w ekstraklasie, w którym to przy Oleskiej niebiesko-czerwoni pokonali 2-0 Szombierki Bytom. Kornek był zdecydowanie najlepszym piłkarzem opolskiej drużyny, mimo, że był świeżo po kontuzji. Można więc żałować, że nie został w Opolu na kolejne lata. Z Polski wyjechał na stałe jako 32-latek.

Najpierw Stany, później Niemcy

Po zakończeniu przygody piłkarskiej w Polsce, zdecydował się na wyjazd do Stanów Zjednoczonych. W Nowym Jorku występował w kilku polonijnych zespołach, w których później grali m.in. tacy piłkarze jak Zbigniew Kwaśniewski czy Joachim Szczepanek.

Ostatnim klubem Kornka był najpopularniejszy w tamtych czasach klub ze Stanów Zjednoczonych – S.C. Cosmos Nowy Jork. W Cosmosie grali Carlos Alberto Torres, Pelé, Franz Beckenbauer, Giorgio Chinaglia, Johan Neeskens oraz wiele innych gwiazd światowego formatu, dzięki temu klub w czasach istnienia stał się grającą „Galerią Sław”. Miał także okazję rozgrywać mecze na jednym z największych stadionów na świecie, bowiem nieistniejący dziś Yankee Stadium był w stanie pomieścić 56 937 widzów.

Ostatecznie wyjechał ze Stanów i na stałe zamieszkał w Dormagen, w Niemczech.