Arkadiusz Michalski twardo walczył, ale skończył na 6. miejscu w Europie

Utytułowany 29-letni sztangista Budowlanych Opole nie zdołał po raz piąty z rzędu zdobyć medalu w dwuboju podczas mistrzostw Europy. W gruzińskim Batumi rywalizacja w jego kategorii do 109 kg stała na bardzo wysokim poziomie.

Marcin Sagan

Kilka miesięcy temu podczas mistrzostw świata Michalski zdobył brązowy medal notując w dwuboju wynik 403 kg. Żeby stanąć na podium w Batumi trzeba było mieć wynik 410 kg. Nasz sztangista podjął w podrzucie próbę walki o medal w dwuboju, ale nie dał rady.

Zaczęło się całkiem dobrze dla naszego zawodnika. W rwaniu, w którym nie czuje się on najlepiej, zaliczył bowiem wszystkie trzy próby podnosząc kolejno: 173, 176 i 179 kg. Niestety rywale też dobrze dźwigali. Pierwszy bój wygrał główny faworyt – Ormianin Simon Martirosjan z wynikiem 192 kg. Tyle miał też Rosjanin Rodion Boczkow, a o dwa kilogramy mniej mistrz olimpijski z 2008 roku – Białorusin Andriej Aramnow. To stawiało Michalskiego w trudnej sytuacji w kontekście walki o podium w dwuboju.

Tym bardziej, że w podrzucie Aramnow i Boczkow też dźwigali na tyle dużo, że postawili opolskiego zawodnika w trudnej sytuacji. Michalski w pierwszej próbie podniósł sztangę ważącą 221 kg. Wiedział jednak, że aby zdobyć medal w dwuboju musi podnieść znacznie więcej. Nie interesowało go 4. czy 5. miejsce. Zagrał va banque i zadysponował 233 kg. To o pięć kilogramów więcej niż jego rekord życiowy. Nie dał rady, ani w w drugiej, ani w trzeciej próbie. To oznaczało dla niego 6. miejsce w dwuboju i na pocieszenie „mały” brązowy medal za podrzut.

Zdecydowanie wygrał Martirosjan. Mistrz świata miał w dwuboju 427 kg (192+235). Drugi był Aramnow – 411 kg (190+221), a trzeci Boczkow – 410 kg (192+218). Michalski skończył z wynikiem 400 kg (179+221). Przed nim byli jeszcze: Łotysz Arturs Plesnieks – 405 kg (180+225) i inny Rosjanin – Timur Naniew – 401 kg (186+215).

Michalski był ostatnim z reprezentantów Budowlanych na zawodach w Batumi. Wielki sukces odniosła reprezentująca od tego roku barwy opolskiego klubu Joanna Łochowska. Była ona najlepsza w wadze do 55 kg i zdobyła trzeci z rzędu tytuł mistrzyni Europy. Poniżej oczekiwań wypadł Krzysztof Zwarycz w wadze do 81 kg. Wicemistrz świata z 2017 roku w wadze do 77 kg zajął bowiem 11. lokatę.

W wadze do 96 kg w czwartek w grupie B, a więc złożonej z teoretycznie słabszych zawodników startował Paweł Kulik. Nasz 23-letni zawodnik może być z siebie bardzo zadowolony. Zaliczył pięć udanych podejść, bił rekordy życiowe. Rwanie skończył na 13. miejscu z wynikiem 156 kg. W podrzucie biorąc pod uwagę wszystkich zawodników, łącznie z tymi z grupy A zajął znakomite 5. miejsce z rezultatem 203 kg. W dwuboju dało mu to 359, co oznaczało 9. miejsce. Niewiele zabrakło, by zająć wyższe miejsce. Wynik 360 kg dał bowiem 6. lokatę i gdyby Kulik startował w grupie A, to miałby szanse na tę lokatę. Ogólnie może być z siebie jednak bardzo zadowolony. Wagę tę wygrał zdecydowanie Białorusin Jewgienij Czikancow ze znakomitym wynikiem 400 kg (178+222). Drugi był Rosjanin Jegor Klimonow – 378 kg (168+210), a trzeci Gruzin Anton Plesnoj – 377 kg (173+204).

W rywalizacji w grupie B, tak jak Kulik, brał też udział w wadze do 102 kg Łukasz Grela. Miał on wszystkich sześć udanych podejść i w dwuboju zaliczył 359 kg (166+193). W rwaniu zajął 6. miejsce, a w klasyfikacji podrzutu 10. lokatę. Łącznie w dwuboju zajął 9. pozycję. Gdyby miał o kilogram więcej byłby ósmy. Na wyższą lokatę nie miał szans. Zawodnik z 7. miejsc miał bowiem wynik 368 kg. Najlepszy w wadze do 102 kg był Ukrainiec Dmytro Czumak, który wygrał z rezultatem 391 kg (175+216). Na podium stanęli jeszcze: Ormianin Samvel Gasparjan – 377 kg (168+209) i Białorusin Wadim Strelcow – 376 kg (170+206).

Na zdjęciu Arkadiusz Michalski. Fot. Mariusz Matkowski.