Arsen Śliwiński i Michał Łubniewski z kolejnym wielkim osiągnięciem w swojej karierze

Dwójka kanadyjkarzy AZS-u Politechniki Opole zdobyła srebrny medal na dystansie 200 metrów podczas kajakarskich mistrzostw świata, które odbywają się w węgierskim Segedynie.

Marcin Sagan

W kadrze Polski na tę imprezę znalazło się 26 osób. Nasz kraj od wielu lat zalicza się do światowej czołówki w kajakarstwie, więc nadzieje medalowe są spore. Śliwiński z Łubniewskim zdobyli pierwszy krążek dla naszego kraju w mistrzostwach.

W środę duet AZS-u Politechniki Opole wygrał wyścig eliminacyjny i bezpośrednio awansował do finału. W nim Polacy finiszowali na 2. pozycji, pokonując 200 metrów w czasie 36,18. Przegrali zaledwie o 0,12 sek. z Hiszpanami – Alberto Pedrerą i Pablo Graną. Podium uzupełnili Artur Guliew i Elyorjon Mamadeliew z Uzbekistanu z czasem 36,42 sek.

To kolejny duży sukces naszych kanadyjkarzy. Mający 23 lata Śliwiński drugi sezon jest zawodnikiem AZS-u Politechniki, a trzy lata starszy Łubniewski od tego roku jest jego reprezentantem. Rok temu para Śliwiński – Łubniewski na mistrzostwach świata w portugalskim Montemor-o-Velho zdobyła dwa medale w kanadyjce dwójce. Na dystansie 200 metrów było to srebro, a na 500 metrów brąz. Wspólnie zdobyli też brąz na mistrzostwach Europy rok temu. W 2017 roku mieli srebrny medal na 200 metrów podczas mistrzostw świata.

Program zawodów w Segedynie tak się nieszczęśliwie ułożył dla naszej pary, że w piątek oprócz rywalizacji o medale w kanadyjkach dwójkach na 200 metrów, był również finał kanadyjek dwójek na 500 metrów. Śliwiński z Łubniewskim mieli tylko pół godziny na odpoczynek po udanym dla nich finale na krótszym dystansie i to nie mogło zostać bez wpływu na ich wynik. Zajęli w decydującej rozgrywce najlepszych przedostatnie 8. miejsce z czasem 1.42,47. Złoto przypadło Chińczykom (Qiang Li – Song Xing; czas 1.37,33), srebro Węgrom (Jonatan Hajdu – Adam Fekete; czas 1.38,41), a brąz Hiszpanom (Alfonso Benavides – Antoni Segura; czas 1.38,97).

Na zdjęciu polski duet na pierwszym planie. Z przodu Arsen Śliwiński, za nim Michał Łubniewski. Fot. archiwum prywatne Arsena Śliwińskiego.