Gwardia ambitnie powalczyła w Stegu Arenie

W swoim drugim meczu w fazie grupowej Pucharu EHF, opolanie w Stegu Arenie mocno napsuli krwi w drugiej połowie faworyzowanemu duńskiemu Bjerringbro Silkeborg. Przegrali jednak 29-32. 

Piotr Jankowski

Mogłoby się wydawać, że podopieczni trenera Rafała Kuptela dobrze weszli w mecz, gdyż już w pierwszej akcji po dobitce zdobyli bramkę. Niestety tak nie było, a Duńczycy w trzy kolejne minuty zdobyli cztery gole. W ich bramce świetnie spisywał się Słoweniec Aljosa Rezar, którego obrony oscylowały na poziomie 30% skuteczności. Gdy do tego dodamy straty naszego zespołu, ciężko było nawiązać równą walkę. Ponadto zawodnicy gości stanęli bardzo wysoko i szeroko w obronie, eliminując nasze skrzydła. Gwardziści nie wykorzystali podwójnych kar gości, przegrywając dwiema bramkami. W końcówce przyjezdni z norweskim skrzydłowym Augustem Pedersenem i wielką gwiazdą – Jesperem Noddesbo (którzy w 30 minut rzucili połowę bramek swojego zespołu) przycisnęli, schodząc do szatni prowadząc 20-12.

Galeria zdjęć z meczu >>> TUTAJ

Po zmianie stron opolscy szczypiorniści przestali kalkulować i zaczęli grać szybko. Ataki naszego zespołu napędzał Szymon Działakiewicz, na którego Duńczycy nie mogli znaleźć sposobu. Gra mogła się podobać, a co najważniejsze – nasi zawodnicy zaczęli odrabiać straty. W 10 minut Gwardia rzuciła osiem bramek, a w bramce bardzo dobre interwencje notował Adam Malcher. W szeregach przeciwników było coraz więcej nerwowości. Goście podczas kar decydowali się grać bez bramkarza, co udało się wykorzystać dwukrotnie. Do samego końca zagrzewani głośnym dopingiem kibiców szczypiorniści z Opola starali się odwrócić losy tego meczu, jednak ostatecznie musieli uznać wyższość rywala.

To kolejne bardzo ważne doświadczenie gwardzistów, którzy debiutują w fazie grupowej europejskich pucharów. Mimo, że rywalizują w bardzo silnej grupie, to pokazują się z dobrej strony, walcząc jak równy z równym ze zdecydowanymi faworytami. W meczu z duńskim zespołem zdecydowanie wygrali drugą połowę, 17-12. Cieszy także fakt, że w Stegu Arenie mieliśmy komplet widzów, którzy głośno dopingowali nasz zespół przez 60 minut.

Swoje kolejne spotkanie Gwardia rozegra już w najbliższą środę 19 lutego podejmując w Stegu Arenie w meczu ligowym Zagłębie Lubin (spotkanie rozpocznie się o godz. 19.00). W Pucharze EHF ich następnym przeciwnikiem będzie Benfica Lizbona, z którą zmierzą się 22 lutego w Portugalii. W drugim meczu drugiej serii spotkań w grupie A Pucharu EHF Benfica pokonała u siebie niemiecki MT Melsungen 29-26. W tabeli prowadzi Benfica, która ma cztery punkty. MT Melsungen i Bjerringbro Silkeborg zdobyły dwa „oczka”, a Gwardia pozostaje z zerowym dorobkiem.

Gwardia Opole – Bjerringbro Silkeborg 29-32 (12-20)
Gwardia: Malcher 1, Zembrzycki – Lemaniak 1, Zarzycki 3, Klimków 3, Mokrzki 3, Zieniewicz 1, Jankowski 5, Kawka 1, Mauer 5, Milewski, Morawski, Działakiewicz 6, Skraburski, Fabianowicz. Trener Rafał Kuptel.
Silkeborg: Reznar, Larsen – Andersen 1, Hansen 6, Jonsson 1, Knudsen, M. Nielsen, Lassen, Markussen 3, N. Nielsen 3, Noddesbo 7, Pedersen 10, Skube 1. Trener Peter Bredsdorff-Larsen.
Sędziowali: Ivars Cernavskis i Edmunds Bogdanovs (obaj Łotwa). Kary: Gwardia 14 min, Bjerringbro 12 min. Widzów 3000.

Na zdjęciu z piłką Szymon Działakiewicz, najlepszy strzelec Gwardii Opole w niedzielnym meczu. Tyłem wielka gwiazda światowej piłki ręcznej – Jesper Noddesbo. Fot. Mariusz Matkowski.