Gwardia dobrze pokazała się na tle bardzo mocnego zespołu

W pierwszym meczu fazy grupowej Pucharu EHF opolscy szczypiorniści grali na wyjeździe z niemieckim MT Melsungen. Spotkanie zakończyło się zwycięstwem rywali 26-21.

Marcin Sagan

Zajmująca aktualnie 7. miejsce w Bundeslidze ekipa z Melsungen to główny faworyt grupy A Pucharu EHF. W składzie ma kilka gwiazd na czele z kołowym reprezentacji Chorwacji Marino Maricem, który pod koniec stycznia z kadrą zdobył srebrny medal mistrzostw Europy. Do tego reprezentanci Niemiec czy doświadczny szwedzki bramkarz Johan Sjoestrand. Można było się obawiać, że gwardziści dostaną bardzo surową lekcję. Opolanie przegrali zasłużenie, ale na tle bardzo mocnego przeciwnika pokazali się z dobrej strony.

Mecz odbył się w hali w Kassel. To prawie 200-tysięczne miasto oddalone jest od małego (niespełna 15-tysięcznego) Melsungen o około 30 km. Na spotkanie dotarło niemal 50 fanów Gwardii, którzy po pierwszych minutach gry mogli mieć duże obawy o końcowy wynik. Gospodarze zaczęli bardzo mocno i prowadzili 4-0. Dopiero w 7. min Wiktor Kawka zdobył pierwszą bramkę dla gwardzistów. Choć w zespole rywali nie pojawili się na parkiecie obecni w składzie reprezentanci Niemiec: Kai Hafner i Julius Kuhn czy też równie znakomity Tobias Reichmann, to ich przewaga rosła. W zespole z Melsungen aż roi się bowiem od świetnych graczy. Mieli już oni nawet przewagę sześciu goli (11-5 i 12-6). Końcówka pierwszej połowy była znakomita w wykonaniu podopiecznych trenera Rafała Kuptela. Cztery bramki z rzędu sprawiły, że do przerwy miejscowi mieli już tylko dwa gole zaliczki.

Opolanie świetną grę z końcówki pierwszej odsłony kontynuowali na początku drugiej. Zaczęła się ona od pięknego gola Patryka Mauera po podaniu Kamila Mokrzkiego. Utrzymywał się dystans jednej-dwóch bramek na korzyść gospodarzy. W 41. min czerwoną kartkę za brutalny faul na Macieju Zarzyckim obejrzał Timm Schneider, a za chwilę Szymon Działakiewicz doprowadził do remisu 16-16. Jeszcze w 47. min po trafieniu Mateusza Jankowskiego był remis po 17. Zapachniało sensacją. Większe doświadczenie graczy Melsungen jednak zadecydowało. Świetny Sjoestrand w bramce oraz skuteczni skrzydłowi Yves Kunkel i Dimitrij Ignatow przechylili szalę zwycięstwa na rzecz MT Melsungen.

Gwardia pokazała się z bardzo dobrej strony. Z porażką należało się liczyć, ale ważne, że nasi szczypiorniści podjęli walkę i postraszyli przeciwników. To był udany debiut w fazie grupowej Pucharu EHF.

W kolejnym jej meczu Gwardia zagra u siebie z duńskim Bjerringbo Silkeborg. Spotkanie w Stegu Arenie odbędzie się w niedzielę 16 lutego, a rozpocznie się o godz. 19.00. Duńczycy w pierwszej kolejce ulegli u siebie portugalskiej Benfice Lizbona 24-33. Nim Gwardia zagra mecz Pucharu EHF, czeka ją starcie ligowe na wyjeździe z MMTS-em Kwidzyn. Zaplanowano je na najbliższą środę 12 lutego.

MT Melsungen – Gwardia Opole 26-21 (12-10)
Melsungen: Sjoestrand – Maric 1, Lemke 1, Ignatow 6, Kunkel 4, Mikkelsen 5, Schneider, Sidorowicz 3, Salger 5, Pavlovic 1. Trener Heiko Grimm.
Gwardia: Zembrzycki 1, Malcher – Lemaniak 1, Zarzycki, Klimków, Mokrzki 1, Zieniewicz, Jankowski 5, Kawka 1, Mauer 7, Milewski 2, Morawski 1, Działakiewicz 1, Skraburski, Fabianowicz 1. Trener Rafał Kuptel.
Sędziowali: Andrej Budzak i Michal Zahradnik (obaj Słowacja). Kary: Melsungen 8 min, Gwardia 14 min. Widzów 2800.

Na zdjęciu zawodnicy Gwardii. Fot. Mariusz Matkowski.