Gwardia lepsza od sąsiada z tabeli i odskoczyła mu na sześć punktów

Nasi szczypiorniści pokonali na wyjeździe Zagłebie Lubin 31-27. Bohaterem spotkania był bramkarz opolskiej drużyny Adam Malcher.

Marcin Sagan

Po ośmiu kolejkach Gwardia zajmowała 5. miejsce w tabeli PGNiG Superligi z dorobkiem 15 punktów, a szóste Zagłębie miało o trzy punkty mniej. Podopieczni trenera Rafała Kuptela w pamięci mieli też mecz z rundy zasadniczej poprzedniego sezonu. Wówczas w Lubinie zagrali słabo i gładko przegrali. Należało więc podchodzić do rywala z pełnym szacunkiem, nawet mimo tego, że przed trwającą dwa i pół tygodnia przerwą w rozgrywkach gwardziści prezentowali wysoką dyspozycję.

W niedzielnym spotkaniu opolanie wygrali dość pewnie, choć przez kilka minut wydawało się, że Zagłębie mocniej ich postraszy. Zaczęło się od bramek Karola Siwaka i Szymona Działakiewicza. Gwardia prowadziła 2-0. Za chwilę było 2-1 dla niej, ale dwie kolejne bramki zdobyli Siwak oraz Patryk Mauer. W 5. min było 4-1 dla Gwardii, która w pierwszej odsłonie utrzymywała przewagę co najmniej dwóch goli, a maksymalnie wynosiła ona cztery bramki.

Przewaga brała się głównie z dobrej gry w defensywie. Jeśli już Zagłębie przebiło się przez naszą obronę, to na posterunku był Malcher. Spisywał się on znakomicie. W pierwszej połowie obronił rzut karny wykonywany przez Ukraińca Romana Czyczykałę oraz kilka innych prób rywali. W całym meczu zaliczył 16 skutecznych parad. Wśród gospodarzy również należy wyróżnić bramkarzy: Marcina Schodowskiego i Marka Bartosika, który wszedł do gry pod koniec pierwszej połowy. To, że Gwardia nie wygrywała wyżej niż trzema bramkami do przerwy, było w dużej mierze zasługą golkiperów lubinian.

W drugiej połowie pierwszego gola zdobył Mauer, ale gospodarze zaczęli odrabiać straty. Bartosik obronił trzy rzuty opolan, a jego koledzy w ataku byli skuteczni. W 39. min Tomasz Pietruszko doprowadził do remisu 17-17. Potem przez osiem minut trwała wyrównana walka. W tym czasie (w 44. min) czerwoną kartkę za brutalny faul zobaczył Jędrzej Zieniewicz i grupa kibiców z Opola, która pojawiła sie w Lubinie mogła nerwowo ogryzać paznokcie. Od stanu 23-22 dla Gwardii w 47. min opolanie zdobyli pięć goli z rzędu, a cztery z nich były autorstwa Mauera. W 53. min było więc 28-22 dla naszej ekipy, która w końcówce kontrolując przebieg wydarzeń na parkiecie spokojnie utrzymała bezpieczną przewagę i zasłużenie wygrała. Tym samym między nią i szóstym Zagłębiem jest teraz sześć punktów różnicy.

Kolejny mecz Gwardia zagra w najbliższy piątek 8 listopada. W Stegu Arenie podejmie ekipę Chrobrego Głogów, a spotkanie rozpocznie się o godz. 19.00.

Zagłębie Lubin – Gwardia Opole 27-31 (11-14)
Zagłębie: Schodowski, Bartosik, Wiącek – Borowczyk, Stankiewicz 6, Mrozowicz 2, Gębala, Sroczyk 1, Tokaj 5, Pietruszko 2, Marciniak 2, Hajnos 2, Kupiec, Drobiecki 4, Czyczykało 3. Trener Bartłomiej Jaszka.
Gwardia: Malcher, Zembrzycki – Siwak 3, Zarzycki 3, Małecki, Mokrzki 2, Zieniewicz 1, Jankowski 6, Mauer 8, Milewski 2, Morawski 1, Działakiewicz 5, Skraburski. Trener Rafał Kuptel.
Sędziowali: Michał Fabryczny (Mysłowice) i Jakub Rawicki (Katowice). Kary: Zagłębie 6 min, Gwardia 10 min. Widzów 600.

Na zdjeciu bohater meczu Adam Malcher. Fot. Mariusz Matkowski.

Terminarz, wyniki i tabela PGNiG Superligi.
http://pgnig-superliga.pl/terminarz/