Szczypiorniści Gwardii docenieni przez trenerów kadr narodowych

Dobra postawa szczypiornistów opolskiego klubu nie mogła zostać nie zauważona przy powołaniach do reprezentacji Polski.

Marcin Sagan

Rozgrywki ligowe kończą się w sobotę 25 maja. Wówczas zostanie rozegrany drugi mecz finału mistrzostw Polski. Dzień wcześniej odbędzie się natomiast drugie starcie o 3. miejsce, które wyłoni brązowego medalistę. W jednym z tych spotkań o medal grać będzie Gwardia. Kilkoro jej zawodników kolejne dni też spędzi pracowicie. Od 28 maja do 2 czerwca trwać bowiem będą zgrupowania reprezentacji narodowych: pierwszej drużyny oraz Kadry B.

Szkoleniowiec biało-czerwonych Patryk Rombel na zgrupowanie do Pruszkowa powołał 21 zawodników, a wśród nich trójka to szczypiorniści Gwardii: bramkarz Adam Malcher, kołowy Jan Klimków oraz rozgrywający Antoni Łangowski. Ten ostatni będzie graczem naszego klubu tylko do końca sezonu. W następnym występować będzie w Azotach Puławy. Z tym klubem podpisał już bowiem kontrakt.

W Warszawie odbędzie się natomiast zgrupowanie Kadry B. Jej szkoleniowcem jest Michał Skórski, który jest drugim trenerem Gwardii. Z naszego klubu powołał on bramkarza Mateusza Zembrzyckiego i skrzydłowego Michała Milewskiego, a łącznie wysłał zaproszenia do 19 graczy. Pięciu jest natomiast na liście rezerwowych, a wśród nich są dwaj skrzydłowi opolskiego klubu: Michał Lemaniak i Karol Siwak. Co ciekawe w ścisłej grupie 19 zawodników są dwaj 19-latkowie: rozgrywający Szymon Działakiewicz i Filip Stefani. Ten pierwszy to leworęczny rozgrywający I-ligowego SMS-u Gdańsk, który już podpisał kontrakt z Gwardią i będzie grał w opolskim zespole w przyszłym sezonie. Stefani to skrzydłowy i formalnie jest on zawodnikiem Gwardii, wypożyczonym do wspomnianego SMS-u Gdańsk. Niewykluczone, że jego też zobaczymy w opolskich barwach w następnych rozgrywkach ligowych.

Na zdjęciu jest trzech zawodników Gwardii powołanych na zgrupowanie kadry narodowej. Pierwszy z lewej to Jan Klimków, za nim w tle bramkarz Adam Malcher, a pierwszy z prawej Antoni Łangowski. Fot. Mariusz Matkowski.