Gwardziści w półfinale mistrzostw Polski zagrają z zespołem z europejskiej czołówki

We wtorek 15 maja o godz. 18.30 w Stegu Arenie rozpocznie się pierwsze spotkanie półfinałowe pomiędzy naszą Gwardią i Vive Kielce. Zdecydowanym faworytem rywalizacji jest zespół rywali.

Marcin Sagan

Vive to nie tylko krajowa, ale też europejska potęga. Triumfator Ligi Mistrzów z 2016 roku kilkanaście dni temu awansował do turnieju finałowego obecnej edycji najbardziej prestiżowych zmagań pucharowych czyli do grona czterech najlepszych klubów na naszym kontynencie. Stało się to po tym, jak udało się wyeliminować naszpikowany gwiazdami francuski Paris St Germain. Na arenie krajowej Vive było najlepsze w siedmiu ostatnich sezonach, a porażki tej ekipy w pojedynczych meczach to prawdziwa sensacja. W minioną niedzielę kielczanie sięgnęli 11. raz z rzędu po Puchar Polski pokonując po dramatycznym boju w finale Wisłę Płock 26-25. W fazie zasadniczej Vive wygrało wszystkich 26 spotkań. Na inaugurację sezonu podopieczni trenera Talanta Dujszebajewa zwyciężyli w Opolu 36-26, a potem u siebie pokonali Gwardię 40-30. Oba zespoły spotkały się także w ćwierćfinale Pucharu Polski. W Stegu Arenie kielczanie zwyciężyli 36-20. W poprzednich sezonach zespół z województwa świętokrzyskiego też zwykle dość łatwo pokonywał naszą ekipę.

Biorąc to wszystko pod uwagę zwycięstwo naszej ekipy w dwumeczu byłoby olbrzymią sensacją. Potencjał obu ekip jest nieporównywalny. Sport też jednak bywa nieprzewidywalny. Gwardziści w tym sezonie już i tak osiągnęli duży sukces awansując po raz drugi z rzędu do najlepszej czwórki. W starciach z Vive mogą zagrać na luzie. Wypada wierzyć, że w takiej sytuacji pokażą pełnię możliwości i postraszą krajowego hegemona.

W półfinałach gra się dwumecz. Drugie starcie w Kielcach odbędzie się w sobotę 18 maja. W drugiej parze półfinałowej są MMTS Kwidzyn i Wisła Płock. Pierwszy mecz odbędzie się na parkiecie MMTS-u w środę 15 maja, rewanż w Płocku cztery dni później. Potem zostaną już tylko mecze o 3. miejsce (21 i 24 maja) oraz finałowe (22 i 25 maja).

Na zdjęciu gwardzista Przemysław Zadura (niebieski strój) i białoruski zawodnik Vive Władzisław Kulesz. Fot. Mariusz Matkowski.