Gwardziści wygrali, ale nie awansowali

Gwardziści wygrali, ale nie awansowali

Opolskim szczypiornistom nie udało się odrobić strat z pierwszego meczu ze słoweńskim Gorenje Velenje. Wygrali drugie spotkanie we własnej hali 23-21, ale w dwumeczu w II rundzie Pucharu EHF okazali się słabsi o dwie bramki.

Marcin Sagan

Przed meczem kibice Gwardii usłyszeli bardzo dobrą wiadomość. Prezes firmy Wodociągi i Kanalizacja Ireneusz Jaki przekazał symboliczny czek na sumę 1,5 mln zł. Taką pomoc od WiK-u otrzymała Gwardia w 2018 roku.

– Jesteśmy już z Gwardią od pewnego czasu – mówił prezes Jaki. – Deklarujemy też, że to nie koniec, a kolejny etap świetnej współpracy. W 2019 roku nasza pomoc będzie na takim samym poziomie.

Przed meczem było „po europejsku”, spiker którego słucha się z wielką przyjemnością, płynnie po angielsku przeprowadził prezentację, a ta na Gwardii zawsze jest na wysokim poziomie. Przygaszone światła, energetyczna muzyka, dużo kibiców na trybunach… Mieliśmy atmosferę sportowego świata, na jaką mecz w europejskich pucharach w pełni zasługuje.

Prezentacja, dobra wiadomość od prezesa WiK-u, a także pierwsze minuty w wykonaniu gwardzistów sprawiły, że można było mieć nadzieje na coś wielkiego. Od stanu 2-2 gwardziści zdobyli trzy gole z rzędu. Było 5-2, a cztery razy na listę strzelców wpisywał się Patryk Mauer. W pierwszym meczu w Velenje było 26-22, a więc po 10 minutach straty były niemal odrobione. Granica czterech goli była jednak magiczna. Ani razu opolanom nie udało się wyrównać stanu dwumeczu. Działo się tak, bo popełniali zbyt dużo błędów w ofensywie. W defensywie grali bardzo dobrze, a w bramce wręcz cudów dokonywał Adam Malcher. W pierwszej połowie gościom udało się zbliżać na dystans jednej bramki, ale wyrównać nie zdołali.

Pierwsza niemoc Gwardii w ataku nastąpiła między 11. a 19. min. Wówczas nie zdołali zdobyć żadnej bramki. Szczęście, że defensywa była szczelna i ze stanu 6-3 zrobiło się w tym fragmencie 6-5. Niemoc przełamał Michał Lemaniak po asyście Mateusza Morawskiego. Potem Morawski popisał się jeszcze jednym świetnym podaniem do Lemaniaka, a na 11 sekund przed końcem pierwszej odsłony po rzucie Przemysława Zadury było 12-9 dla Gwardii. Rywale byli „na wyciągnięcie ręki”.

Galeria zdjęć z meczu >>> TUTAJ

Niestety pierwszy fragment po przerwie to znów był przestój opolan w ofensywie. Dopiero po 10 minutach pierwszą bramkę dla naszej drużyny rzucił Mauer doprowadzając do remisu 13-13. Od stanu 15-15 trzy kolejne bramki znów zdobyła Gwardia. Równo dziewięć minut przed końcem było 18-15 po trafieniu Karola Siwaka. Emocje sięgnęły zenitu. Niestety nie można myśleć o odrobieniu wszystkich strat jeśli popełnia się tak dużo prostych błędów w ataku. Momentami można się było łapać za głowę, bo nadzieje na awans gasły. Na półtora minuty przed końcem było 21-19. Gorenje miało jednak w swoich szeregach Aleksa Kavcica. Goście długo rozgrywali akcję, a ich lider ją wykończył zdobywając 20. bramkę (łącznie zdobył ich siedem, tyle samo co w pierwszym spotkaniu w Velenje). Do końca była minuta, a to za mało, by zdobyć trzy gole więcej.

Skończyło się wynikiem 23-21. Szkoda. Grając znakomity mecz w defensywie można było się pokusić o awans. Gwardziści walczyli do upadłego. Niestety, nie udało się. Opolanie odpadli więc z europejskich pucharów. Mogą więc się teraz skupić na lidze. Najbliższy mecz o ligowe punkty mają już w najbliższą środę. Na wyjeździe zmierzą się ze Stalą Mielec. Potem jest ponad dwutygodniowa przerwa reprezentacyjna. Po niej, w 9. kolejce nasz zespół zagra 2 listopada (godz. 18.30) przed własną publicznością z Chrobrym Głogów.

Gwardia Opole – Gorenje Velenje 23-21 (12-9)
Gwardia: Malcher – Lemaniak 3, Siwak 3, Zarzycki, Łangowski 3, Klimków, Tarcijonas, Jankowski 4, Zadura 3, Kawka 1, Mauer 5, Milewski 1, Morawski. Trener Rafał Kuptel.
Gorenje: Taletovic, Vujovic, Logar – Mazej, Haseljic 2, Tajnik 1, Spelic 2, Matanovic 1, Stojnic, Miklavcic 1, Drobez, Verdinek 5, M. Kavic 2, A. Kavcic 7. Trener Zoran Jovovic.
Sędziowali: Michail Mertinian i Evangelos Syrepisios (obaj Grecja). Kary: Gwardia 6 min, Gorenje 4 min. Widzów 2500.

Na zdjęciu na pierwszym planie dwaj obrotowi Gwardii: Litwin Mindaugas Tarcijonas (nr 13) i kapitan naszej ekipy Mateusz Jankowski (nr 18). Mimo zwycięstwa, nie mieli zadowolonych min. Fot. Mariusz Matkowski.