Nasi koszykarze znów przegrali, ale o utrzymanie będzie im dużo łatwiej

W środowym meczu u siebie ze Zniczem Pruszków zawodnicy Weegree AZS-u Politechniki Opole ulegli 75:77. Była to piąta z rzędu porażka I-ligowej opolskiej ekipy.

Marcin Sagan

W porównaniu do wyjazdowego starcia z minionej soboty, gdy opolanie grali w Słupsku z Czarnymi, trener Dominik Tomczyk miał szerszy skład. Do dyspozycji byli bowiem: Adam Cichoń, Michał Krawiec oraz Patryk Wilk. Nie mógł grać tylko Przemysław Szymański, który kilka tygodni temu doznał kontuzji i jeszcze ją leczy.

Akademicy stoczyli ciekawy, trzymający w napięciu mecz z ekipą z Pruszkowa. Okazali się jednak minimalnie słabsi i musieli się pogodzić z kolejną porażką. Wcześniej jednak w środę ziścił się czarny scenariusz dla kibiców innej drużyny I ligi. Otóż z rozgrywek wycofał się Polfarmex Kutno. Jego dotychczasowe mecze zostały anulowane (AZS z nim nie zdążył zagrać). Z nieszczęścia fanów z Kutna nie wypada się cieszyć, co jednak nie zmienia faktu, że w I lidze będzie się znacznie łatwiej utrzymać, a taki jest podstawowy cel naszego beniaminka. Do II ligi zamiast dwóch zespołów spadnie tylko jeden. Ten, który zajmie ostatnie 14. miejsce po fazie zasadniczej.

Wracając do spotkania z ekipą z Pruszkowa, to opolanie znakomicie je zaczęli. Po niespełna dwóch minutach prowadzili 6:0, a w 6. min po rzucie Wojciecha Leszczyńskiego za trzy punkty było już 17:4. Na koniec pierwszej kwarty różnica wynosiła tylko pięć punktów, ale początek drugiej kwarty znów należał do gospodarzy. W 12. min po celnej trójce młodszego z braci Leszczyńskich – Macieja znów przewaga była znacząca (30:18). Wtedy jednak zaczął się zły okres w grze AZS-u. W 17. min to Znicz wyszedł na prowadzenie (36:35), a w połowie meczu było 45:37 dla gości. W 23. min ich przewaga sięgnęła 14 „oczek” (54:40). Na koniec trzeciej kwarty było już jednak tylko 59:57 dla pruszkowian.

W ostatniej kwarcie emocje sięgnęły zenitu. W 33. min najlepszy w tym spotkaniu w szeregach opolan Patryk Wilk (do 16 zdobytych punktów, dołożył aż 12 zbiórek) trafił za trzy punkty i to akademicy objęli prowadzenie 67:64. Na pięć i pół minuty przed końcem wynik brzmiał 69:66 dla AZS-u. Przez kolejne ponad trzy minuty żaden z zespołów nie trafił do kosza. Na dwie minuty przed ostatnią syreną po trzech celnych rzutach wolnych Adama Kaczmarzyka opolanie prowadzili 72:68. Siedem kolejnych punktów zdobyli jednak goście. Na 16 sekund przed końcem rzutem za trzy punkty wyrównał jednak Kaczmarzyk.

Piłkę mieli goście. Nie trafił na siedem sekund przed końcem January Sobczak, ale pruszkowianie zebrali piłkę. Chwilę później ich trener Andrzej Kierlewicz wziął czas. Ostatnia akcja przyjezdnych została dokładanie rozpisana, a co najważniejsze dla nich wykorzystana. Do kosza trafił Michał Kierlewicz. Zegar wskazywał, że do końca zostało 1,1 sek. Czas wziął trener Tomczyk. Też akcja została omówiona, ale w takim „mgnieniu oka” jakim jest 1,1 sek. niewiele da się na parkiecie zrobić. Z daleka musiał rzucać zaraz po wznowieniu Kaczmarzyk. Szczęśliwego zakończenia jednak nie było. To goście mogli się cieszyć z wygranej.

Kolejny mecz opolanie zagrają w najbliższą niedzielę na wyjeździe z Polonią Leszno.

Weegree AZS Politechnika Opole – Znicz Pruszków 75:77 (21:16, 16:29, 20:14, 18:18)
AZS: Ochońko 11 (1×3), W. Leszczyński 17 (1×3), Kaczmarzyk 18 (2×3), Dawdo 4, Wilk 16 (2×3) – Cichoń, Chodukiewicz 4, Krawiec, M. Leszczyński 5 (1×3). Trener Dominik Tomczyk.
Znicz: Sobczak 11 (1×3), Janik 5 (1×3), Szczypiński 23 (4×3), M. Kierlewicz 12, Szwed 21 – Dalkowski, Jankowski 5, Stawiak. Trener Andrzej Kierlewicz.

Na zdjęciu zawodnicy opolskiego zespołu. Fot. Mariusz Matkowski. 

Terminarz, wyniki i tabela I ligi koszykarzy
http://rozgrywki.pzkosz.pl/liga/1/terminarz_i_wyniki.html