Nie-sa-mo-wi-te!!! Gwardia pokonuje czołowy zespół świata w półfinale mistrzostw Polski!

Tego się nikt nie mógł spodziewać! Nasi szczypiorniści wygrali z Vive Kielce. Krajowy hegemon i europejski potentat ostatni mecz ligowy przegrał 16 marca 2016 roku z Wisłą Płock. Potem miał serię aż 103 spotkań bez porażki! 

Marcin Sagan

W tym sezonie w fazie zasadniczej Gwardia dwa razy przegrała z Vive różnicą 10 goli. W ćwierćfinale Pucharu Polski dostała jeszcze większe baty. Uległa 16 bramkami, a miało się wrażenie, że w tych spotkaniach kielczanie grali na pół gwizdka. Jeśli istnieje pojęcie sensacji, to nasza drużyna ją sprawiła. Co tam sensacja? To jest sensacja do potęgi! We wszystkich wcześniejszych meczach w poprzednich sezonach nasi gracze praktycznie nie nawiązywali walki z ekipą z Kielc.

Półtora tygodnia temu Vive awansowało do turnieju finałowego Ligi Mistrzów eliminując naszpikowany najlepszymi zawodnikami świata francuski Paris St Germain. Kurs u bukmacherów na zwycięstwo gwardzistów we wtorkowym starciu wynosił 16. Wytypowanie takiego rozstrzygnięcia to delikatnie ujmując coś niezwykłego. Wszystko to pokazuje skalę tego, czego dokonała nasza drużyna. Oczywiście w rewanżu w najbliższą sobotę w Kielcach zdecydowanym faworytem będzie Vive. Jeśliby Gwardia awansowała do finału, to byłoby to wydarzenie na miarę zwycięstwa hokeistów amatorów z USA w finale igrzysk olimpijskich w Lake Placid w 1980 z drużyną Związku Radzieckiego. O rewanżu myśleć będziemy za kilka. Teraz jest czas na radość z dokonania czegoś co wydawało się niemożliwe!

Przed meczem doszło do miłej uroczystości. Kapitan Gwardii Mateusz Jankowski odebrał nagrodę. Wybrany bowiem został najlepszym zawodnikiem kwietnia w PGNiG Superlidze. W czasie gry potwierdził, że całkowicie zasłużenie. Znakomicie w ekipie Gwardii spisywali się też dwaj pozostali liderzy zespołu: bramkarz Adam Malcher i rozgrywający Antoni Łangowski. Tych trzech graczy można wyróżnić, ale wielkie brawa należą się całej ekipie. Prawdopodobnie był to najlepszy w historii mecz Gwardii. Nasi szczypiorniści grali z wielkim zaangażowaniem, a ich zwycięstwo jest tym cenniejsze, że rywale wcale nie grali źle. Owszem w defensywie wyglądali dość mizernie jak na tak znakomity zespół, ale w ataku gdy tylko przyspieszali, to ręce same składały się do oklasków. Wielka klasa. I takiego przeciwnika Gwardia pokonała! Absolutnie nie dlatego, że kielczanie odpuścili, bo gdy wynik w drugiej połowie był cały czas „na styku”, to w ich poczynaniach było widać determinację. Nie w smak była im porażka czy remis.

Mecz zaczął się od prowadzenia gości 1-0, a za chwilę było 3-1 dla nich. Gwardia zdołała wyrównać na 3-3, potem było 4-4 i wtedy cztery gole z rzędu zdobyło Vive. Wprawdzie po dwóch golach Łangowskiego zrobiło się 6-8, ale potem Vive znów odskoczyło na 11-6. W 23. min było 12-7 dla kielczan i wydawało się, że emocji nie będzie, a przeciwnicy wzorem wszystkich wcześniejszych starć z Gwardią łatwo wygrają.

Opolanie zaczęli pogoń. Mocno pomagał Malcher. Odbił kilka rzutów rywali. Zresztą w całym meczu obronił aż trzy rzuty karne. Z siedmiu metrów nie potrafili go pokonać: Słoweniec Blaz Janc, Chorwat Luka Cindric, Hiszpan Alex Dujszebajew, a drugi z Hiszpanów Julen Aguinagalde nie trafił w bramkę. Trzy razy musiał natomiast skapitulować po rzutach karnych.

W 29. min Karol Siwak po podaniu Malchera przez całe boisko wyrównał na 14-14, a za chwilę Łangowski sprawił, że gwardziści po raz pierwszy prowadzili. W ostatniej akcji pierwszej odsłony goście mieli rzut karny. Wykorzystał go Aguinagalde i do przerwy był remis. Druga połowa to emocje non stop. Od 31. do 60. minuty, a w końcówce były one niesamowite. Ale po kolei.

Gwardia zdobywała gola, Vive odpowiadało. Przy stanie 18-18 Malcher obronił rzut karny Cindrica, a za chwilę sobie tylko znanym sposobem powstrzymał Białorusina Władzisława Kulesza. W 40. min trafił Mateusz Morawski i było 20-18 dla Gwardii. Za chwilę znów zdobył on gola i ponownie były dwie bramki na korzyść Gwardii (21-19). Przyjezdni doprowadzili do remisu (21-21) i od tego momentu już ani razu żadna z ekip nie miała dwóch goli przewagi. Opolanie grali nad wyraz skutecznie w ataku. Szalał Łangowski, z koła trafiał Jankowski, dwie ważne bramki dołożył Jan Klimków. Na 190 sekund przed końcem czerwoną kartkę za faul na Jancu obejrzał Klimków. Vive prowadziło 31-30. Na dwie i pół minuty przed końcem wyrównał Łagowski. Potem był fragment, który kibice zgromadzeni w Stegu Arenie zapamiętają pewnie bardzo długo. Nikt nie siedział, a doping był niesamowity. Na 40 sekund przed końcem wspaniale grający Jankowski nie wykorzystał dogodnej sytuacji. Vive miało piłkę. Mogło rozegrać ostatnią akcję i wygrać. Kielczanie stracili piłkę. Poszła kontra i podanie do Siwaka. Lewoskrzydłowy Gwardii na cztery sekundy przed ostatnią syreną zdobył gola!

Radość, szał, wiwaty. Tak się skończył ten mecz. Będzie o nim można opowiadać długo, bardzo długo…

Gwardia Opole – Vive Kielce 32-31 (15-15)
Gwardia: Malcher, Zembrzycki – Siwak 2, Zarzycki 2, Łangowski 9, Klimków 2, Tarcijonas 2, Zieniewicz 3, Jankowski 6, Zadura, Mauer 4, Milewski, Morawski 2. Trener Rafał Kuptel.
Vive: Ivic, Wałach – Bis 1, A. Dujszebajew 6, Aguinagalde 2, Jachlewski 3, Janc 5, Lijewski, Jurkiewicz 3, Kulesz 3, Mamic 3, Cindric 2, Fernandez, Karalek 3. Trener Talant Dujszebajew.
Sędziowali: Korneliusz Habierski i Grzegorz Skrobak (obaj Głogów). Kary: Gwardia 10 min, Vive 8 min. Widzów 2600.

Na zdjęciu radość opolskich szczypiornistów po zakończeniu meczu. Na pierwszym planie kapitan Gwardii Mateusz Jankowski. Fot. Mariusz Matkowski. 

Galeria zdjęć z meczu Gwardia – Vive. Fot. Mariusz Matkowski. 
http://www.facebook.com/pg/sportoweopole/photos/?tab=album&album_id=2133294703455447&__xts__%5B0%5D=68.ARABMd1ZBqdjcRKr7110Nu2t9s24wZxBZvLYFiHCvhsiXetTnyO2X8TzHdvo0w4M6BjZLv6TCcO0WjkzzRQk_zNZFegq8VqDUZkeiQt6TADpkmP86w5P14e8XURM7FC7BGTp3TVwI_5F794bK77yCwezJ0-QB00oO5hiKkesH4oBE8CRNwj1kFHzHa-zVXxz7DYWBfjl_UZdInFK2_nf_8WYZfLoKCwbPt1bfonM33G2IA0pv5o-h0ukKHEsIuyq5kRHuU7lFZi7DNhzPLq-Qqz18F-uAkQMyiN_FivyJliZQJ7iNYWA5fv9JKLCB6gf4wMLaA09c4VJmhzLtlpL1AdBy_6E9y1ZpSqatPwC4mBvJ-sDEgyLHOGsc4JkwSnvFT5u0QuEfj8WKlIMWC2_qaZ5NS4lt2iyup2vx32Z8QH_2OI3bjAwgVzpRVsOSNwTVOxuhT0w6QNGB525l0Mt&__tn__=-UC-R