Odra gra mecz z Radomiakiem, a stawką jest posada trenera

W sobotę o godz. 19.45 na stadionie przy ul. Oleskiej rozpocznie się mecz 6. kolejki piłkarskiej I ligi. Opolanie podejmą zespół z Radomia. To niezwykle ważne spotkanie dla trenera Mariusza Rumaka.

Marcin Sagan

Słaby początek sezonu (zaledwie jeden zdobyty punkt w pięciu meczach, tylko jedna zdobyta bramka i cztery porażki z rzędu) sprawiły, że cierpliwość straciły władze naszego klubu. Mecz z Radomiakiem jest „o głowę” trener Rumaka. Jeśli Odra nie wygra, to zostanie on zwolniony. Taką decyzję podjął zarząd klubu.

Wspomniany słaby początek i dodatkowa presja na pewno nie ułatwią zadania opolskiej drużynie. Z drugiej strony to są zawodowi piłkarze, prowadzi ich zawodowy trener. Taką sobie profesję wybrali, zarabiają godziwie i lubią to co robią. Prawdziwą presję to ma neurochirurg czy kierowca autobusu, którzy odpowiadają za życie ludzi, a nie piłkarz czy trener. Zawodnicy muszą wyjść na boisko i ambitnie walczyć, a trener ma ich odpowiednio umotywować i ustawić na boisku. Tylko tyle, a może aż tyle. Choć to dopiero początek sezonu, to sytuacja w tabeli jest już trudna. Odra do bezpiecznej 15. lokaty w tabeli traci już pięć punktów. Pierwsza może być ścięta „głowa” trenera, ale zawodnicy także muszą mieć świadomość, że grają o swoją posadę. Może nie wisi już teraz nad nimi miecz, ale grając słabo nie budują swojej pozycji. Jeśli cały sezon zakończy się spadkiem Odry do II ligi, to zostając w klubie o klasę niżej nie będą mogli liczyć na takie wypłaty jak obecnie. Po spadku drużyny nie będą też mieli specjalnie łatwo, że załapać się do innej na poziomie I ligi, nie mówiąc już wyżej.

Nie ma innej drogi dla trenera i piłkarzy, jak walka o zwycięstwo.

Czy są realne przesłanki, by je odnieść? Raczej nie. Atmosfera w klubie i drużynie po czterech porażkach jest „gęsta”. Trener jest de facto „na wylocie”, kibice mają go dość, władze klubu po tym jak postawiły mu ultimatum też się liczą z jego odejściem. Zwycięstwo przy tych wszystkich okolicznościach byłoby niespodzianką.

Piłka nożna to jednak sport, gdzie niespodzianek nie brakuje. Nawet ze statystycznego punktu widzenia seria czterech porażek z rzędu na szczeblu centralnym w naszej krajowej piłce rzadko się zdarza. W końcu musi przyjść zwycięstwo. Radomiak w pięciu dotychczasowych meczach zdobył siedem punktów. Wszystkie uzyskał na własnym stadionie. Na wyjeździe grał tylko jeden mecz i przegrał go 0-3 w Bełchatowie z miejscowym GKS-em. Optymizmem może nieco napawać fakt, że w minioną środę w wyjazdowym starciu z wspomnianym GKS-em Bełchatów przegranym 0-1, Odra nie grała wcale słabo. Do niezłej gry musi dołożyć jednak strzelanie bramek. Jeśli wzorem czterech meczów w tym sezonie piłka nie znajdzie się w bramce rywali, to niebiesko-czerwoni na pewno nie wygrają.

Na zdjęciu trener Odry Mariusz Rumak. W przypadku niezdobycia przez jego podopiecznych w meczu z Radomiakiem trzech punktów, jego kontrakt z opolskim klubem zostanie rozwiązany. Fot. Mariusz Matkowski.