Odra kończy jesienne zmagania meczem z ekipą mającą poważną siłę w ataku

W niedzielę 1 grudnia nasi I-ligowi piłkarze zagrają ostatni mecz w tym roku. Do Opola przyjeżdża GKS Tychy, a spotkanie na stadionie przy ul. Oleskiej rozpocznie się o godz. 15.00.

Marcin Sagan

Ostatnie tygodnie są znakomite w wykonaniu opolan. W trzech ostatnich meczach zdobyli dziewięć punktów – tylko o jeden mniej niż we wcześniejszych 16 kolejkach. Świetna seria trzech zwycięstw sprawiła, że nasza drużyna przesunęła się z ostatniego miejsca w tabeli na przedostatnie 17. Co ważniejsze znacznie zmniejszyła się strata do zespołów spoza strefy spadkowej. Obecnie wynosi ona tylko punkt, podczas gdy po 16. kolejce na początku listopada wynosiła osiem „oczek”.

– Wyszliśmy z ekstremalnej sytuacji, ale nadal nasze położenie w tabeli jest trudne – mówi szkoleniowiec opolskiej drużyny Piotr Plewnia. – Został tylko jeden mecz i musimy zrobić wszystko, żeby znów zwyciężyć. Kolejne trzy punkty dałyby nam spory oddech i jeszcze bardziej poprawiłyby humory przed wiosennymi zmaganiami.

Przed niebiesko-czerwonymi jednak trudne zadanie. GKS Tychy to drużyna mająca mocny skład, a w tym klubie od kilku lat nie ukrywa się ekstraklasowych ambicji. Obecnie zespół prowadzony przez trenera Ryszarda Tarasiewicza ma serię sześciu spotkań bez porażki, w których zdobył 12 punktów. W tabeli jest na 6. pozycji dającej prawo gry w barażach z dorobkiem 29 punktów. Na co warto zwrócić uwagę, to na dużą siłę ofensywną przeciwników. Zdobyli oni najwięcej bramek spośród wszystkich ekip I ligi – 40. Dorobek Odry to 16 trafień. Znacznie słabszą stroną GKS-u jest gra w obronie o czym świadczy 29 straconych goli czyli o cztery więcej niż będąca w strefie spadkowej nasza drużyna.

Co jeszcze warto zauważyć, to fakt że GKS na wyjazdach przegrał połowę dotychczasowych spotkań (pięć z dziesięciu). W I lidze nie ma zespołów, z którymi nie można powalczyć. Wypada więc wierzyć, że napędzani ostatnimi dobrymi występami opolanie zaskoczą gości. Ostatnie 90 minut w roku trzeba zagrać z wielką determiacją. Zmęczenie jest spore, bo Odra grała w tygodniu zaległy mecz z Miedzią Legnica (wygrana 3-0 u siebie), a zawodnicy z Tychów nie musieli wychodzić na boisko w środku tygodnia.

Problemem trenera Plewni jest absencja Sebastiana Boneckiego. Imponujący wysoką formą środkowy pomocnik w minioną środę w starciu z Miedzią ujrzał czwartą żółtą kartkę i zgodnie z regulaminem musi w jednym spotkaniu pauzować. Będzie się więc przyglądał grze kolegów z boku. Trener Plewnia w jego miejsce do środka pola może desygnować Slowaka Martina Adamca lub Holendra Thijsa Timmermansa. Może też zagrać na dwóch napastników i do podstawowego składu wstawić Szymona Skrzypczaka.

GKS przystąpi do gry mając przewagę psychiczną. W 3. kolejce zmagań wygrał u siebie z Odrą 4-1, a 11 października w Tychach oba zespoły wykorzystując przerwę reprezentacyjną zagrały mecz towarzyski i opolanie przegrali go aż 1-6. Te wyniki pokazują przed jak trudnym zadaniem stoi Odra w niedzielę. Z drugiej strony trzeba pamiętać, że teraz nasz zespół to zupełnie inna „para kaloszy” niż we wspomnianych dwóch spotkaniach. Wysokie zwycięstwa rywali mogą spowodować u nich rozluźnienie i przekonanie, że są znacznie lepsi. A, że w sporcie nikogo nie można lekceważyć…

Do zobaczenia na Oleskiej!

Na zdjęciu w niebieskiej koszulce skrzydłowy opolskiej drużyny Dawid Błanik. Fot. Andrzej Klimek.