Odra nie sprostała ekipie pewnie zmierzającej do ekstraklasy

W ostatnim w tym roku meczu na stadionie przy ul. Oleskiej opolski zespół uległ zdecydowanie prowadzącemu w tabeli I ligi Rakowowi Częstochowa 0-2. Obie bramki padły w drugiej połowie, a zdobyli je dla gości Czesi.

Marcin Sagan

Gospodarze przystępowali do tego spotkania z czterema porażkami z rzędu na koncie. Raków natomiast wygrał pięć wcześniejszych meczów. Te fakty oraz miejsca obu ekip w tabeli wskazywały, że dla naszej drużyny nawet remis będzie sukcesem. Nie udało się go osiągnąć. Goście wygrali zasłużenie, choć nie było widać wielkiej różnicy pomiędzy obydwoma drużynami. Częstochowianie grali jednak konsekwentnie i na niewiele pozwalali niebiesko-czerwonym.

Pierwsza połowa była mało ciekawa. Obaj bramkarze raczej się nudzili, bo akcji mogących przynieść gola nie było. Odra pozbawiona rozgrywającego Rafała Niziołka (pauzował za kartki) miała problem z gra ofensywną. Raków też niewiele zdziałał. W 4. min zza pola karnego uderzał Jakub Habusta (potem w 22. min zszedł z boiska z powodu kontuzji), ale to uderzenie nie mogło zaskoczyć Michała Gliwy. Za chwilę goście mieli rzut wolny. Główkował Szymon Lewicki. Piłka przeleciał jednak kilkanaście metrów od słupka. Najgoręcej było w 34. min czeski obrońca przyjezdnych Tomas Petrasek kąśliwie dośrodkował z prawej strony, ale futbolówka raczej trafiła w głowę Patryka Kuna niż on ją uderzył i skończyło się tylko na strachu.

Na początku drugiej odsłony Odra zagrała odważniej. W 51. min z 20 metrów uderzał nasz kapitan Krzysztof Janus, ale Gliwa nie dał się zaskoczyć. W 59. min gospodarze przeprowadzili dobrą kontrę, którą faulem na Szymonie Skrzypczaku przerwał kapitan gości Andrzej Niewulis, za co zobaczył żółtą kartkę. Z rzutu wolnego z 22 metrów uderzał Sebastian Bonecki. Trafił w słupek. W 64. min opolanie mieli dużo szczęścia. W zamieszaniu w polu karnym wprowadzony do gry Miłosz Szczepański wyłuskał piłkę spod nóg Rafała Brusiły i uderzył z około 12 metrów. Tym razem słupek uratował Odrę.

W 68. min padł gol dla gości. Z prawej strony dośrodkowywał Czech Petr Schwarz, a golkiper Odry Tobiasz Weinzettel tak niefortunnie zbił piłkę, że ta trafiła na nogę Petraska. Ten z bliska nie miał problemów ze skierowaniem jej do siatki. W 71. min było blisko wyrównania. Z rzutu wolnego z prawej strony dośrodkował Janus, a strzał głową najlepszego w naszych szeregach w tym spotkaniu Boneckiego obronił Gliwa.

W 80. min gorąco było pod bramką Odry. Adamowi Radwańskiemu niewiele zabrakło by dojść do prostopadłego podania Lewickiego. W 84. min Lewicki padł w polu karnym po starciu z Brusiłą. Arbiter podyktował jedenastkę, choć była to dość kontrowersyjna decyzja. Z rzutu karnego pewnym strzałem wynik ustalił Schwarz. Jeszcze w 88. min mocno z daleka uderzył Bonecki, ale w środek bramki i Gliwa spokojnie obronił ten strzał.

Duża grupa kibiców (szczelnie wypełniony był zwłaszcza sektor A, w którym zasiadają fanatycy prowadzący doping) opuszczała więc stadion zawiedziona. Cieszyła się tylko około 450-osobowa grupa fanów Rakowa. Ich zespół jest już niemal jedną nogą w ekstraklasie. Na wiosnę w 13 meczach musi zdobyć około 14-15 punktów, by świętować awans. Biorąc pod uwagę, że w 21 dotychczasowych kolejkach przegrał tylko raz, wydaje się niemożliwe by gracze spod Jasnej Góry nie znaleźli się w krajowej elicie. Odrę wiosną czeka natomiast walka o utrzymanie. Nad strefą spadkową obejmującą trzy ostatnie zespoły ma bowiem tylko jeden punkt przewagi. Ma wprawdzie jeden mecz rozegrany mniej (PZPN nie podjął jeszcze decyzji czy nierozegrany 24 listopada mecz w Suwałkach z Wigrami odbędzie się jeszcze 9 grudnia czy już na wiosnę), ale i tak po fatalnej serii pięciu porażek z rzędu sytuacja jest niewesoła. Wiadomo też, że w najbliższym starciu o punkty nie będzie mógł zagrać Słowak Tomas Mikinic. W starciu z Rakowem zobaczyli bowiem czwartą żółtą kartkę w sezonie co oznacza, że nie wystąpi w następnym spotkaniu.

Odrę czeka w najbliższą środę jeszcze mecz 1/8 finału Pucharu Polski z III-ligową Wisłą Sandomierz na wyjeździe. Jest więc szansa dla jej piłkarzy na poprawienie sobie humorów. Łatwo jednak nie będzie, a odpadnięcie z rozgrywek pucharowych będzie niemiłą niespodzianką.

Odra Opole – Raków Częstochowa 0-2 (0-0)
Bramki: 0-1 Petrasek – 68., 0-2 Schwarz – 85. (karny)
Odra: Weinzettel – Janasik, Baranowski, Szota, Brusiło – Janus (84. Mikinic), Habutsa (22. Żemło), Bonecki, Moder, Rybicki (84. Wodecki) – Skrzypczak. Trener Mariusz Rumak.
Raków: Gliwa – Petrasek, Niewulis, Kościelny – Malinowski, Listkowski, Schwarz, Domański (57. Szczepański), Kun – Zachara (73. Radwański), Lewicki (89. Musiolik). Trener Marek Papszun.
Sędziował Tomasz Wajda (Żywiec). Żółte kartki: Baranowski, Bonecki, Moder, Mikinic – Petrasek, Niewulis. Widzów 2595.

Wyniki i tabela piłkarskiej I ligi
http://www.90minut.pl/liga/0/liga9938.html

Na zdjęciu walka o piłkę napastnika Odry Szymona Skrzypczaka (z lewej) i zdobywcy pierwszej bramki dla Rakowa Tomasa Petraska. Fot. Andrzej Klimek.

Galeria zdjęć z meczu Odra – Raków. Fot. Andrzej Klimek. 
http://www.facebook.com/pg/sportoweopole/photos/?tab=album&album_id=1901704346614485&__xts__%5B0%5D=68.ARCQ4s3opkAElL1sPeeQCsE7BIt8VnXNThBWYvkDRCXeo6dV4m1c4sQPtYx5Xg7E558Ne1fyYyKE8RXv7EGR3ZOPGF6l_F0d9eLsTUCL3mmxW0OOj66EcdtRs3WlZM9e42PG_5oAi5qV5aYlT4W8AHRMNgaN1q2BSeCFRT7KjO0HCPOFBY8I8FqxlVtTc2B3TDC2-fY5BdVisrd_-8HxDi2UcXH9HndWItRLpdck6SMXvb225bQ3zU7ZP07Xp6GomKFQDAqEONMA63QJXJx7kpfoYcA3YT6wB3R6NLkuVMCkytBnB_mIzp6joG_BRIPTBLRRahOJpWpVUT8UdlbTPsLy_JTGbvXBdTZCrlKUoOdrWDM7DX36a5mfEAe3KqFr1Me1vntiVvQbTCmvLv5VIJrCjUvmpVSvSQls7lHe0KF5IcuhMhHTG33MWwf_898OpXmiaG-MdxwnyneYMPD-&__tn__=-UC-R