Z piekła do nieba! Orzeł – Dreman 3:4

Ten mecz wyjazdowy należał do tych z serii trudnych. Po przegranym spotkaniu w Komprachcicach z drużyną z Lęborka, trzeba było się zmierzyć z rywalem z górnej części tabeli i to na ich ciężkim terenie.

Mariusz Matkowski

Początek spotkania nie dawał podstaw do tego co wydarzyło się w samej końcówce meczu. Już po 4 minutach drużyna Dremanu przegrywała 2:0 po golach Szypczyńskiego i Mozhejki. Opolanie wyglądali na tle rywala słabo i ciężko po grze było liczyć na dobry wynik.

Na pięć minut przed końcem pierwszej połowy gospodarze podwyższyli wynik na 3:0 i spokojnie dograli do końca pierwszej połowy.

Podopieczni trenera Jarosława Patałucha, musieli w przerwie dostać potężną dawkę adrenaliny, gdyż na drugą odsłonę meczu wyszli w całkiem innym nastawieniu, co zmieniło obraz gry. Futsaliści Dremanu grali bez respektu dla rywali, agresywnie i chyba właśnie wtedy uwierzyli, że w tym spotkaniu można jeszcze powalczyć o dobry wynik.

Rozpoczęło się od rzutu karnego, który na gola zamienił Fil. W 29 minucie po wielu atakach opolskiej drużyny najpierw mocnym uderzeniem popisał się Grzywa, bramkarz gospodarzy piłkę wybił wprost pod nogi Fabijaniaka, a ten celnym strzałem do siatki zdobył drugiego gola dla gości.

Na tym emocje się nie skończyły, gdyż na 12 minut przed końcem spotkania obie ekipy miały po pięć fauli i tylko kwestią czasu było to, kiedy one zamienią się na przedłużone rzuty karne. Oba zespoły solidarnie nimi się podzieliły dwukrotnie. Gospodarze nie wykorzystali ani jednego „karniaka”, zaś Opolanie raz.

Za pierwszym razem Grzywa mocnym uderzeniem skierował piłkę w stronę bramki, jednak lepszy okazał się grający w bramce Acany, Janis Pastars. Gospodarze mogą też mówić o pechu, gdyż trafiali dwukrotnie w słupek gości, gdzie na straży cały czas czujnie stał Burduja. W 39 minucie spotkania Dreman przegrywał jeszcze 3:2, jednak minuta wystarczyła, aby doprowadzić do remisu po przedłużonym rzucie karnym idealnie wykorzystanym przez Fila. W tym momencie było 3:3, a obie ekipy chciały w tym meczu przeważyć szalę zwycięstwa na swoją korzyść.

Na pół minuty przed końcem meczu Vinicius, po otrzymaniu dobrej piłki z półobrotu pokonał bramkarza gospodarzy i Dreman wyszedł pierwszy raz na prowadzenie. W ostatniej akcji meczu gospodarze mieli idealną sytuację do doprowadzenia do remisu, jednak nie trafili do bramki rewelacyjnie broniącego Bursuji i komplet punktów pojechał na Opolszczyznę.

Trzeba przyznać, że Dreman pokazał charakter i walkę do ostatniej sekundy gry zgarniając całą pulę. To zwycięstwo jest tym bardziej cenne, że nasza drużyna grała w tym meczy bez dwóch podstawowych graczy, Vadyma Ivanova i reprezentanta Polski Krzysztofa Elsnera.

Następny mecz Dreman Futsal Opole Komprachcice zagra w Chojnicach, z sąsiadami z ligowej tabeli w niedzielę o godzinie 18.00.

 

KS Acana Orzeł Futsal Jelcz-Laskowice – Dreman Futsal Opole Komprachcice 3:4

Bramki: Szypczyński, Mozheiko, Kędra – Fil, Fabijaniak, Fil, Vinicius

 

Składy drużyn:

KS Acana Orzeł Futsal Jelcz-Laskowice:

Janis Pastars (2), Kacper Opatowski (8), Mykola Morozov (10), Jakub Kąkol (11), Mykyta Mozheiko (20), Kacper Goliński (22), Damian Makowski (25), Pavlos Wiegels (37), Kacper Kędra (71), Filip Turkowyd (77), Maksym Pautiak (88), Arkadiusz Szypczyński (99)

Dreman Futsal Opole Komprachcice:

Serghei Burduja (1), Stefan Karnatowski (6), Marcin Grzywa (10), Mateusz Suchodolski (11), Serhii Fil (12), Nuno Andre Loureiro Chuva (15), Patryk Kilian (19), Łukasz Małek (21), Dawid Lach (22), Janusz Fabijaniak (77), Ricardo Jorge Pinto Fernandes (87), Vinicius Teixeira Drummond Lonza (90)